czwartek, 28 kwietnia 2011

Marynata na BBQ



A oto i autorski pomysł na marynatę. Ja użyłam jej do karkówki, która goście sie tak zachwycili na chrzcinach Tytusa, że sama załapałam się jedynie na malutki jej kawałek...

Czytelnikom mojego bloga zdradzam przepis:

3 łyżki ciemnego cukru trzcinowego Muscovado (Demerara sie nie nadaje)
6 łyżek octu balsamicznego z Modeny
czosnek przeciśnięty przez praskę (4 ząbki)
6 łyżek oliwy z oliwek
odrobina świeżo zmielonego pieprzu
sok z połówki cytryny
listki świeżej szałwii

Najlepiej mięso zamarynować przez noc, wtedy będzie idealnie kruche i soczyste! Taką samą marynatą można smarować też mięso podczas pieczenia, żeby zbytnio nie wyschło!

Jak znalazł na sezon grillowy! Smaczności! Dajcie znać jak Wam wyszło...

wtorek, 19 kwietnia 2011

HUMMUS

Pierwszy raz skosztowałam hummusu jakieś 6 lat temu we Włoszech, gdzie przyrządził go znajomy Vitto. Smakował egzotycznie, delikatnie muskał podniebienie w połączeniu z chlebkiem typu Pita i wyśmienitymi oliwkami Manzanilla. Kolejny raz przyszło mi go spróbować kilka lat później w Izraelu i wtedy zdecydowałam, że muszę przyrządzić go sama. Miałam problem ze zdobyciem Tahini (pasty sezamowej). W 2006 roku nie było we Wrocławiu wiele sklepów ze zdrową i egzotyczną żywnością, teraz to nie problem. Jednak zachęcam do zrobienia tahini samemu z uprażonych ziaren sezamu i oliwy, smakuje nawet lepiej i jest w 100% naturalne.

A oto i przepis:
200g ciecierzycy najlepiej BIO
oliwa z oliwek extra vergine (najlepiej niefiltrowana, mętna)
4 ząbki świeżego czosnku z Polski
odrobina soli
kilka szczypt mielonego kminku
sok z połówki cytryny
pół szklanki świeżej gotowanej wody
100g ziaren sezamu

Ciecierzycę należy namoczyć przez noc, a następnie gotować ok. 2godzin do miękkości. Ziarna sezamu prażymy na patelni bez tłuszczu (delikatnie zrumieniając), trzeba uważać aby się za bardzo nie przypiekły bo hummus będzie gorzki. Całość blenderujemy, dodająć czosnek, oliwę, olej sezamowy, kminek i sok z cytryny. Można całość posypać świeżą kolendrą, mielonym kminem i polać odrobiną oliwy. Palce lizać (Tytus też się zajada ;))

wtorek, 22 marca 2011

TAGLIATELLE ALLA PANCETTA E GORGONZOLA



To mój przepis autorski, wg mojego męża i niani pyszotka! Smacznego więc wszystkim!

Gruby plaster pancetty (ja użyłam wersji toskańskiej)
Kilka pieczarek

Pół cebuli
3 ząbki czosnku
100g gorgonzoli
kilka łyżek śmietany
Odrobina Grana Padano
kilka kropli Balsamico
oliwa extra vergine
tagliatelle (ja użyłam wersji zielonej ze szpinakiem)
świeżo zmielony pieprz
pomidorki koktajlowe, najlepiej na gałązce


Rozgrzewamy piekarnik, na żaroodporny półmisek kładziemy pomidorki skropione oliwą i balsamico i na grillu pieczemy przez ok 15min. W międzyczasie pancettę kroimy w kostkę i lekko przysmażamy na kilku kroplach oliwy, dodajemy cebulkę pokrojoną w kostkę i czosnek również pokrojony w drobną kostkę (nie przeciskany!). Następnie jak wszystko się zrumieni dorzucamy pieczarki pokrojone w plasterki. Po kilku minutach dodajemy gorgonzolę, śmietanę, grana padano, świeżo zmielony pieprz. Bez dodatku soli, gdyż składniki są już dość słone. Doprawiamy do smaku kilkoma kroplami balsamico.

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy i wszystko mieszamy razem w garnku.
E la pasta è pronta da mangiare...





poniedziałek, 28 lutego 2011

Bistro Pergola

Bistro Pergola to jak sama nazwa wskazuje bistro, ale wewnątrz zastaliśmy nieudaną wersję szybkiej restauracji. Skoro miało być szybko i tanio to po co cały zastęp kelnerów, którzy z obsługą się ślimaczą i nie za bardzo wiedzą co mają w karcie. Za porcję spaghetti bolognese cena co najmniej na poziomie wykwintnej restauracji - 25zł. 8 sztuk miniaturowych pierogów ruskich 15zł. Facet się nie naje za żadne skarby. Mój pstrąg był poprawny, ale bez szaleństw. Tytus poharcował trochę na ciekawych sofach, z których można zdemontować oparcia i robić tory przeszkód dla malucha ;) Samo bistro ma rewelacyjne położenie, tuż obok Hali Stulecia i lodowiska przy pergoli, dlatego gości tam nie zabraknie. Szkoda tylko, że będą to goście jednorazowi, bo wracać nie ma do czego...

środa, 23 lutego 2011

Bułeczki kukurydziano-ryżowe z syropem klonowym






20 dag mąki kukurydzianej (najlepiej EKO)
20 dag mąki z brązowego ryżu (najlepiej EKO)
2 dag drożdży
300 ml ciepłej wody
2 łyżeczki brązowego cukru (najlepiej muscovado, ale może też być demerara, polecam te z Marks & Spencer)
5 dag margaryny bezmlecznej
łyżeczka soli
6 łyżek oleju
4 łyżki syropu klonowego

Jako, że nasz maluch jest alergikiem i bezglutenowcem wymyśliłam ten oto smaczny rodzaj pieczywka dla niego. Prosty i mega szybki!

Drożdże rozetrzyj z cukrem, dodaj wodę, sól, olej, margarynę, syrop i mąkę i zagnieć ciasto, które musi być bardzo gęste, a jednocześnie miękkie i ciągnące. Urywaj po kawału i formuj kulki, każdą natnij nożem na krzyż. Wierzch zwilż wodą i odstaw do wyrośnięcia na 10-15 minut. Piecz w piekarniku przez 10-15 minut w bardzo wysokiej temp.(ok. 200st z termoobiegiem)

niedziela, 20 lutego 2011

Pierogi z serem kozim a'la ruskie


na ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
2/3 szklanki ciepłej wody
łyżka oleju
szczypta soli

na farsz:
5 średnich ziemniaków
2 kozie serki (my używamy rewelacyjne produkty polskiej firmy Danmis, w smaku jak francuskie Soignon, a połowę tańsze, można je dostać w Piotrze i Pawle)
1 cebula

Ciasto zagnieść, tak aby były elastyczne i łatwo się wałkowało. Wycinamy standardowo krążki i lepimy pierożki. Cebulkę siekamy i podsmażamy... Farsz my wrzuciliśmy do maszynki tak aby był fajnie zmielony, doprawiamy odrobiną pieprzu, soli tak naprawdę nie trzeba bo serek jest już słony.

Można okrasić podsmażonym boczkiem pokrojonym w kosteczkę, z cebulką lub bez. Albo po prostu podać z wody i skropić oliwą...

Pyszności!

piątek, 11 lutego 2011

Barszcz Światowy


Jest to "Światowa" wersja barszczu, który niektórzy nazywają ukraińskim.

4-5 małych buraków
szklanka fasoli mały lub średni Jaś
4 małe ziemniaki
wywar wołowy lub z kurczaka
majeranek
sól
sok z cytryny
łyżeczka cukru do smaku
jogurt naturalny

A więc najpierw przygotowujemy wywar, najlepiej wołowy, ale może też być z kurczaka. Buraki gotujemy w całości w skórkach. Trwa to ok. 30-45min. Potem kroimy w kosteczkę lub ścieramy na tarce, jak kto woli. Dodajemy kilka pokrojonych w kostkę ziemniaków, namoczoną przez noc fasolę (najlepiej mały lub średni Jaś). Z wywaru pozostaje nam marchewka, seler i pietruszka, którą też dorzucam do całości. Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu oraz sokiem z cytryny i dużą ilością majeranku. Dosypujemy trochę cukru, aby smak uczynić bardziej winnym. Serwujemy sam lub zabielany odrobiną śmietany (lub bardziej dietetycznie - jogurtu naturalnego).